Debiut GPW na GPW, a ja siedze z boku

Dzisiaj o godz 9:15 odbędzie się debiut akcji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie na GPW. Wiele osób pyta mnie, czemu o tym nie pisze i czy biorę udział w tym „show”. IPO GPW jest to jeden z niewielu debiutów, który przynosi morze nowych graczy (100tys nowych rachunków maklerskich). Balon pompowany przez „expertów” nadyma się już od kilku dni i mniej jak 10% zysku, w ogóle nie wchodzi w grę. Ja jednak „nie biorę” w tym udziału. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego poczytajcie.
ad2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js”>



1) Moje pieniądze nie lubią hałasu jaki towarzyszy IPO. Zasadniczo IPO to ubieranie innych w papier. Jeśli spółka jest tak dobra to po co się sprzedaje, inwestor branżowy czy fundusze PE/VC chętnie wezmą. Oczywiście nie dotyczy to „politycznych prywatyzacji” jak PZU, TPSA, KGHM czy GPW. Ale i tutaj jakoś nie pasuje mi teza iż „dla ludu” robimy „obywatelską prywatyzację”.
2) Nie gram z „nie przewidywalnymi inwestorami”. Dzisiaj może zdarzyć się wszystko. Wolę zabawę w normalnym kasynie.
3) Giełdy wcale nie są aż tak interesującymi spółkami. Zasadniczo ich wartość jest czysto elektroniczna, a w dobie platform alternatywnych na których są CFD, to nie kto inny jak giełdy oficjalne będą tracić na znaczeniu. Coś jak akcje TPSA z czasów prywatyzacji, gdy wiadomo iż rynek ta spółka można tylko oddawać. Przypominam iz wycena rynkowa fundamentalna, wykonana z przed zapisów to poniżej 40zł. Reszta to spekulacja. Czyli zabawa, kto kogo „wydyma”.
4) Odrażająca forma IPO. To jest oczywiście stanowisko pełne uprzedzeń, których inwestor powinien unikać. Ale dla mnie IPO przypomina „wyprzedaż w marketach”, gdzie setki cwaniaków pędzi na oślep, tratując wszystkich dla paru złotych. Kolega poszedł w analogiach nieco dalej i powiedział tak: „Nie będzie psem stojącym pod murem zamku, w oczekiwaniu na resztki z królewskiego stołu, które po uczcie ktoś wyrzuci za mury”. Tak wiem … sentymenty i fobie… a trzeba zarabiać. Ja jednak wole unikać szumu medialnego… i zachowań stadnych. Na dodatek nie bardzo widzę przyszłość długoterminową GPW. Innym jednak życzę wysokich zysków, i to zarówno spekulantom na kredyt, którzy sprzedają dzisiaj, jak i tym długoterminowym.A ja jak zwykle, z daleka od szaleństwa debiutów.

Logicznie jednak patrząc 50zł za akcje wcale nie jestm nie możliwe dzisiaj. Wszystkim zależy na sukcesie. Ministrowi Gradowi bo „wizerunek terminatora prywatyzatora”. Sektorowi bankowemu i DMom bo chcą przyciągać świeżych dawców prowizji. No to czas zaczynać dzisiejsze show.


You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

3 Responses to “Debiut GPW na GPW, a ja siedze z boku”

  1. Show must go on! ;)

  2. Marcin L. napisał:

    Hmm no szkoda że pominałeś debiut, nawet jeśli przewidywałes zysk tylko 10% to całkiem sporo jak za dwa tygodnie i wymagało tylko jednego klikniecia. a straciles jeszcze wiecej bo na debiucie było ponad 20%… ja kliknalem sprzedalem i mam w portfelu o 250 zl wiecej:)

  3. 1) IPO to często ubieranie frajera, ale czasami też po prostu alternatywa w przypadku problemu z branżowym. I nie ma w tym nic złego, bo spółka gorsza może być lepszą inwestycją niż spółka lepsza, o ile ta pierwsza jest wystarczająco tańsza.

    2) Inwestorzy na debiucie są dokładnie tak samo nieprzewidywalni jak w każdej innej rynkowej sytuacji. W krótkim terminie zawsze są nieprzewidywalni.

    3) Wg mnie jest dokładnie odwrotnie. Giełdy podlegają silnym monopolizacją a platformy CFD nie są żadnym zagrożeniem bo handel derywatami nie może istnieć bez handlu instrumentem pierwotnym.

    4) Dwa kliknięcia w serwisie maklerskim tym różnią się od psa pod murem, że nie tracisz czasu, nie tłoczysz się i deszcz nie pada Ci na głowę. W każdej sytuacji można znaleźć argumenty ambicjonalne (nie dotykam X bo nie będę finansował związków zawodowych, nie kupuję Y bo nie będę płacił chorej pensji prezesowi etc.). Ego jest elementem emocji które nie służą za dobrze rzemiosłu inwestora.

    Ja uczestniczę w IPO Skarbu Państwa bo są one typem sprzedaży hurtowej. Jeśli przy okazji sprzedaż jest w sensownej cenie (Tauron) to trzymam dłużej. Jeśli cena jest przesadzona (GPW) to sprzedaję od razu. Szansa sukcesu jest spora. Na GPW +21% zrealizowane i teraz już fundamenty mnie nie interesują, może spadać.