Podatek bankowy jest dobry, dla Nas inwestorów

Lament bankowców i różnej maści analityków jest wielki. Media żyjące z „reklam banków” oczywiście podniosły larum. Tymczasem podatek bankowy w formie wzorowanej na podatku brytyjskim jest korzystny dla Nas inwestorów oraz dla gospodarki jako takiej. Jest korzystny dla Wszystkich którzy nie żyją na kredyt i ponad stan. Oto i wyjaśnienie tego fenomenu.




Wedle schematu brytyjskiego, który ma być zastosowany w naszym kraju. Podatek czy danina nakładana jest od RÓŻNICY między sumą udzielonych kredytów, a suma depozytów powiększonych o kapitały własne. Z takiej formy podatku wynika:
a) czym banki mają więcej kredytów w stosunku do depozytów tym więcej zapłacą. Jest to więc kara za rozbuchanie kredytowe i łupienie Polaków odsetkami od nich.
b) czym bank ma więcej kapitałów własnych (kolokwialnie mówiąc jest większy i stabilniejszy) tym mniej zapłaci.

Co z tego wynika? Banki przerzucą konsekwencje podatku na Nas np w taki oto interesujący sposób.

1) Zamiast płacić od 0,1% (PO) do 0,4% (PIS) od całej sumy aktywów nawisu kredytowego, banki przeznaczą potencjalny podatek jaki maja zapłacić, nie do wypłacenia do budżetu, a do zebrania dodatkowych depozytów, a więc należy oczekiwać ZWIĘKSZENIA oprocentowania depozytów. Jak bank ma zapłacić 0,2% podatku od 1mln różnicy między suma udzielonych kredytów a suma depozytów, to woli ściągnąć z rynku 1 mln depozytów, dodając do oferty np 0,15% do oprocentowania obecnego, a za pozostałe 0,05% wystawić bankiet dla prezesów.
2) Podniesienie oprocentowania kredytu (o kwotę podatku) spowoduje zmniejszenie emisji (kreacji) dodatkowego pieniądza, a więc według Miltona Friedmana, bezpośrednie zmniejszenie inflacji.
3) Zmniejszenie podaży kredytu opanuje też dmuchanie balonów kredytowych czyli uspokojenie rynków. oraz ograniczenie potencjalnych krachów czy baniek spekulacyjnych np hipotecznych wywołanych właśnie tanim kredytem.
4) Na atrakcyjności zyskają poza kredytowe formy pozyskania kapitału jak obligacje korporacyjne czy emisje akcji (IPO), gdzie mamy do czynienia z realnym pieniądzem w realną gospodarkę , co pozwoli inwestorom zarobić na tych instrumentach.

Prawda ,że podatek bankowy nie jest zły ?

Zapraszam do dyskusji


You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

6 Responses to “Podatek bankowy jest dobry, dla Nas inwestorów”

  1. Generalnie ciekawy blog. Co do tematu…

    Nie jestem ekspertem, ale argumentacja że podatek może być dla korzystny nie bardzo do mnie trafia :) – nawet jeśli mówimy że teoretycznie zyskuje jakaś grupa. Nie ma dla mnie większego znaczenie od czego jest to podatek, sumarycznie tracimy wszyscy. Tak samo jakby kredytobiorcy mogą się cieszyć z tego że państwo zdziera procent z tych co oszczędzają pieniądze na lokatach. Tak samo jak wprowadzenie vat na książki z argumentacją: „ja nie czytam książek to mnie to nie dotyczy”. Nie róbmy sobie na złość :)

    Jeśli ten podatek jest taki dobry to czemu nie zrobić tego podatku 2x większym? – będzie jeszcze mniej kredytów i rynki jeszcze bardziej się uspokoją.

    Ja oczywiście nie bronię banków i jestem daleki od tego żeby generalnie chwalić system bankowy, ale racjonalizowanie w taki sposób nowych podatków mi się nie podoba. Kilka milionów złotych wyparuje z prywatnych kieszeni po to żeby zostały zmarnotrawione. To ja już wolę żeby tłuste bankiery to przejadły i przepiły – zarobi gastronomia.

  2. Jest rożnica, podatek zje urzędas w konsumpcje krajową a bank wytransferuje zysk zagranice. A tak całkiem serio każdy podatek jest złym pomysłem ale nigdy nie jest to jednokierunkowe. Nic w przyrodzie nie ginie

  3. Z tego co napisales wynika mi ze najlepiej zabronic firma zagranicznym u nas dzialac + znacznie zwiekszyc biurokracje i bedize ok :)

  4. Na poważnie – to moim zdaniem artykuły uzasadniające wprowadzanie nowych podatków lub piszące o ich pozytywach to po prostu samobójstwo. Potem ludziom w to wierzą, a kolejne rządy bez większych oporów mogą sobie podnosić stare i ustalać nowe. Łykamy wszystko jak pelikany, a nikt się nie zastanowi dlaczego wogóle jest potrzeba podnoszenia podatków.

  5. widzę, że inni dyskutanci w ogóle nie widzą z czego ten podatek się bierze. VAT od książki jest zależny od wartości ksiązki; gdyby był podatkiem od głupoty zawartości książki, to nie drukowano by idiotyzmów. Podobnie jest z podatkiem bankowym – jest podatkiem od ryzyka. Kochasz ryzyko – płać.

  6. Po pierwsze z wprowadzenia podatku od głupoty zawartości książki nie wynika że nie drukowano by idiotyzmów. Tak samo jak nie wynika że nagle ludzie przestaną ryzykować bo wprowadzi się podatek bankowy. Po drugie kto dał im prawo decydować że ryzyko jest be i trzeba go opodatkować? Taki historyjki i argumentacje z powietrza można sobie mnożyć. Na końcu płaci ten co lubi książki czy ryzyko i jakie ma znaczenie z czego ten podatek się bierze i jakie szlachetne pobudki przyświecały temu co go wprowadzał?