Budżet czyli jakim jestem dłużnikiem

W poprzedniej części policzyliśmy wielkość naszego długu ale i comiesięcznych zobowiązań . teraz musimy ustalić czym dysponujemy na jego spłatę, oraz jak nas to umieszcza w trzech kategoriach dłużników. Większości ludzi nie chce się robić budżetu, bo to masa cyferek do tego kilku blogerów popadło w paranoje rozpisywania budżetu na miliony pozycji, a potem jeszcze sprzedają do tego kursy po set złotych który pozwala ogarnąć tę paranoje. Walić to, na naszym etapie początkowym, potrzebujemy tak naprawdę 3 pozycji.

1. Koszty rachunków wymaganych w danych miesiącu (ich zdobycie nie jest trudne, zarówno z historii konta jak i ze spisu wystawionych kwitów).

2. Oszacowanie kosztów bieżących utrzymania w okresie miesiąca i „wytransferowanie ich z konta na które wpływa wynagrodzenie, na inne konto osobiste w innym banku”.
Generacją podwyższonych długów i problemów jest często niewiedza „faktycznego” stanu konta uwzględniającego przyszłe spłaty obowiązkowe czyli spłaty wymaganych rachunków. Co z tego ,ze mamy na koncie 1000zł, jak rachunków do zapłaty do końca miesiąca za 860zł. Do tego posiadanie karty do głównego ROR, najczęściej własnie do ROR z dodatkowym limitem/debetem w koncie powoduje chęć do wydawania zbyt dużo w stosunku do potrzeb realnych. Dlatego proponuje na głównym ROR zostawić tylko kwotę na opłacenie rachunków plus na odsetki od limitu w koncie (jeżeli obecnie jedziemy po bandzie limitowej). Natomiast na wydatki bieżące w ciągu miesiąca, proponuje założyć dedykowane bezpłatne konto z bezpłatna kartą i przelać na nią kwotę przeznaczona na bieżące wydatki jak żywność , paliwo, transport itd….

3. Kosztów kredytu, pożyczek wymaganych do spłaty.

Oczywiście z każdym miesiącem szlifujemy ten podział. Dodajemy pod pozycję itd. Ale na początek to w zupełności wystarczy. kluczowy jest p.2
Piszemy to sobie nawet na kartce papieru „jak jest”, o samej optymalizacji kosztów i ścinaniu kosztów lub powiększaniu dochodów też sobie powiemy ale to temat rzeka.

Przykładowy budżet

Wpływy wynagrodzenia: 4800zł

Koszty rachunków: 1600zł
Koszty utrzymania: 1800zł
Koszty obsługi kredytu: 1900zł

Przypomnijmy z poprzedniego artykułu na koszt obsługi kredytu składa się:
Koszt odsetek: 860zł
Koszt kapitału: 1120zł

Razem: 5300zł (-500zł)

Jak widać jesteśmy drugim typem dłużnika czyli stać nas na odsetki i na spłatę części kapitału, ale nie na spłatę pełnego kapitału długu. Czyli będziemy musieli rolować zadłużenie. Jest to najczęściej spotykana sytuacja i na szczęście nie jest beznadziejna. Oczywiście rolowanie NIE WYMAGA zaciągania nowych zobowiązań bo tego ROBIĆ NIE WOLNO tego typu dłużnikowi. O ile w kredytach i pożyczkach kapitał trzeba spłacić cały, to w wypadku limitów w koncie i na karcie kredytowej to po spłacie wymaganej kwoty możemy kapitał ponownie wykorzystać. Przykładowo jeśli karta kredytowa wymaga spłacenia odsetek i 5% kapitału (dla 12tys to 600zł). To po spłacie tych ok 750zł możemy ponownie wykorzystać około 600zł rolując dług na karcie.

Ale o zakresie działań jakie powinno się wykonać dla każdego typu dłużnika pomówimy sobie jutro.




You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

One Response to “Budżet czyli jakim jestem dłużnikiem”

  1. Lubię takie blogi i wpisy. Sam konkret, jest o czym myśleć i podejmować decyzje. Dzięki!