Gdzie wyciekają pieniądze? Czyli jak zbudować oszczędności codzienne.

Dzisiaj piątek, więc będzie lekko miło i przyjemnie. Pogadamy sobie o tym gdzie wyciekają nam pieniądze, czyli jak oszczędzać bez odmawiania sobie tego co kupujecie dziś. Na wielu blogach o oszczędzaniu widzę nie odpartą chęć minimalizowania wydatków posuniętą do skrajności dziadowania. Tymczasem w naszym codziennym życiu istnieją nie przebrane możliwości. Zaczynajmy.



Opowiem wam anegdotę. Pewnego dnia na peronie spotykam z dawna nie widzialnego kolegę. Był to dzień w którym wybuchł temat podwyżki VATu. On prawdziwy Polak zaczął narzekać na wszystko i na brak pieniędzy. Gdy zeszło na oszczędzanie, powiedział „nie mam z czego”. No to go zapytałem, a zajadał „hamburgera” gdzie go kupił. Gdy dowiedziałem się iż chodzi o budkę na przeciw wejścia na stację (cena 6zł) , odpowiedziałem mu. „Nie nalegam byś rzucił te świństwo… ale czy przez 2 lata dojeżdżania do pracy z tej samej stacji odwiedziłeś budkę z jedzeniem przy drugim wejściu ?” Dlaczego – zapytał ? Bo są tam smaczniejsze hamburgery na dodatek za 4zł. Od kilku dni jada TE SMACZNIEJSZE. Przez dwa lata wyciekło mu więc kilkaset złotych na pusto na dodatek motywem zmiany nie była cena a jakość. Wystarczyło się rozejrzeć.

Bardzo wiele osób popełnia prozaiczny błąd. Od kilku lat jeżdżą ta sama droga i przechodzą koło tych samych sklepów i z uporem maniaka, kupują w pierwszym lepszym sklepie koło pracy. Gdy codziennie kupuje bułki, coś do nich i Cole zawsze to robiłem w sklepie obok pracy. Tymczasem wystarczyło się rozejrzeć, by dziennie zaoszczędzić 5zł, zamieniłem sklep przy pracy, na sklep w miejscu gdzie się przesiadam. Nie kosztuje mnie to ŻADNYCH WYRZECZEŃ, żadnego dziadowania i zamiany Coli na kranówkę z sokiem. A 5zł trafia do świnki która trzymam w pracy. Za 12 miesięcy przed wakacjami będzie 1500zł.

Kolejny przykład jaki wam opowiem, dosięgnął mnie całkiem niedawno. Moja córka potrzebowała inhalator. Rano byłem w pobliskiej aptece cena 210zł. Czy wyobrażacie sobie iż 9h później, DOKŁADNIE w tej samej aptece, ten sam produkt kupiłem za 180,54zł ? Jak to możliwe ? To proste apteka należy do sieci „Dbam o zdrowie” (www.doz.pl) i zamówienie tego samego produktu przez internet z odbiorem w aptece jest o 10-15% tańsze. O 17:00 tego samego dnia, dostałem maila iż produkt już jest do odebrania.

Przykładów tego typu można mnożyć. Empik jest jedną z ulubionych księgarni można obejrzeć i poczytać książkę. Ale … czy koniecznie musisz mieć ja dzisiaj, wystarczy poczekać do wieczora zamówić przez internet i odebrać w tym samym Empiku czy Merlinie 15% taniej tylko następnego dnia. Oczywiście wszystko to ma sens, gdy nie wymaga to od nas czasu i kosztów dodatkowych. Jechanie do drugiego miasta by mieć książkę 5zł taniej, jest absurdem i nieefektywnością. Jednak często i tak przechodzimy obok danego miejsca codziennie i nie kosztuje nas to NIC.

Nasuwa mi się kolejny pomysł, który mało kto stosuje. Są to bilety. W Warszawie bilet normalny kosztuje 2,80zł. Tymczasem mamy tu pełne pole do popisu, gdyż warszawska taryfa, jest pełna biletów , 20,40,60,90 minutowych, do tego dobowe, trzydniowe, tygodniowe, dwutygodniowe i miesięczne. Do tego bilety poza szczytowe. A wiele ludzi podjeżdża 5 przystanków i rypie standardowy bilet 2,80zł (bo nie ma innych w kiosku, bo nie znam taryfy itd). Optymalizacja tego wydatku nic nas nie kosztuje a posiadanie 2-3 biletów 20 minutowych w portfelu nie jest przesadnie drogim wydatkiem. To samo zresztą dotyczy też biletów kinowych czy do teatru, zależnych od pory dnia i dnia tygodnia.

Kolejny przykład sieci marketów elektronicznych. To świetne miejsce do obejrzenia produktu, często możemy zobaczyć jakość obrazu, wygląd danego przedmiotu ale nie musimy wcale go tam zamawiać. Te same przedmioty można kupić taniej w internecie. Ba Saturn sam za chwile otwiera lub nawet otworzył sklep internetowy. Nie bez powodu serwisy porównujące ceny mają wzięcie. Odłożenie zakupu o 24h nie jest nigdy problemem, a często ratują nas przed zakupami impulsywnymi (bo promocja, bo wykupią, bo zakochałem się w przedmiocie i chce go mieć TERAZ). Zróbcie postanowienie NIGDY nie kupujcie niczego, gdy jesteście w sklepie pierwszy raz. Zapiszcie model, cenę i sprawdźcie w sieci. Często tuż obok, jest on taniej.

Wszystkie opisane przykłady dają jawne oszczędności i to nie poprzez, zamianę lepszego na gorsze. Mamy dokładnie to samo co chcieliśmy tylko taniej. Pamiętajcie jednak by optymalizacja nie stała się dziadowaniem w postaci…. pójdę pieszo to tylko 3 km (40minut) to zaoszczędzę na bilecie 2zł. Zmokniesz… i na lekarstwa wydasz 97zł. Umiar i magia kosztu alternatywnego. Ale o tym następnym razem….

Czy takie tematy wam się podobają ?



You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

One Response to “Gdzie wyciekają pieniądze? Czyli jak zbudować oszczędności codzienne.”

  1. Dobre ujęcie tematu . Pozdrawiam :)