Pierwszy dzień z ETF WIG20, już za nami.

Wczoraj rano zadebiutował na rynku, instrument o nazwie ETFW20L. Wielu komentatorów mylnie uznaje ,że kupno ETF to kupno akcji spółek z WIG20 w proporcji w jakiej występują w indeksie. To nie jest prawda. Majątek funduszu może nie zawierać ani jednej akcji spółek z WIG20. Jak to możliwe? O tym za chwilę. Kurs odniesienia tego instrumentu na starcie dzisiejszej sesji to 262,57zł i wywołał zdumienie inwestorów. Zgodnie z zapowiedziami miało być 1/10 kursu WIG20, a kurs odniesienia WIG20 wynosił 2589,73 . Jak łatwo zobaczyć i policzyć 262,57 nie równa się 258,97. Pani Aleksanda Kosmulska z Lyxor AM, wytłumaczyła to, zakumulowana dywidendą z akcji WIG20, już wypłaconą przez spółki (3,60zł), która jest w cenie ETFa, a nie jest już w indeksie WIG20. By zrozumieć jak działa ten nowy instrument rynkowy, warto zacząć jednak od początku.



Klasyczny ETF z dawnych lat to z pakietyzowana grupa akcji, o określonej wartości. Pierwsze ETFy, tworzone były poprzez zakup akcji za kilkaset milionów dokonane w proporcjach w jakich występują w indeksie, następnie cały ten pakiet zostaje podzielony na wirtualne „jednostki” którymi handlowano. De facto właściciel jednostki ETFa był właścicielem odpowiedniej części akcji „z całego worka” i miał z tych akcji pośrednio dywidendy. Taka konstrukcja były prosta, kurs ZAWSZE odpowiadał indeksowi, gdyż w wypadku rozjechania kursu ETF z indeksem, „duzi gracze” mogli wykonywać arbitraż, zamieniając ETF na akcje lub akcje na ETF.

Obecnie jednak ETFy tworzy się zupełnie inaczej, a mianowicie bardzo podobnie do produktów strukturyzowanych. Emitent ETFa zawiera za ułamek wartości portfela kontrakt swap na replikacje indeksu. Jak to się odbywa i co to jest? Prześledzimy to na przykładzie naszego ETFa. Emitent wystawia 900.000 jednostek ETF. Z aktywów jakie zebrał za te jednostki, za kwotę do 10% aktywów, zawiera umowę swap z np. bankiem inwestycyjnym. Partner który wystawia swap robi „obietnicę” określonej stopy zwrotu, w tym wypadku replikacje indeksu WIG20. Jedynym zabezpieczeniem tego funduszu jest obowiązek posiadania pozostałych 90% aktywów w łatwo wycenianych instrumentach finansowych. Przy czym instrumenty te, nie muszą mieć nic wspólnego z tym co dany fundusz naśladuje. Naśladowanie indeksu fundusz KUPUJE „na zewnątrz na rynku” jako kontrakt swap. Z punktu widzenia emitenta ETFa, całe więc ryzyko doboru instrumentów, do wykonania swapa, a więc replikacji indeksu, spoczywa nie na emitencie ETFa, a na wykonawcy kontraktu swap. Problemem staje się potencjalny upadek „wystawcy swapa”, wtedy emitent ETFa, zostaje tylko z papierami zabezpieczającymi, nie mającymi zbyt wiele wspólnego z naśladowanym instrumentem, ale to raczej mało prawdopodobny przypadek. Wbrew temu co sądzą media, ETF jest otwartym funduszem inwestycyjnym zagranicznym i podaje wycenę swoich aktywów tak jak każdy fundusz. Wycena portfela funduszu .

Co to oznacza dla indywidualnych inwestorów ? Nic, dokładnie nic. Dla inwestora ważne jest jak dobrze Lyxor ETF WIG20 naśladuje indeks. Poniżej wykres z pierwszego dnia. Uwaga jaka się nasuwa to obawa zachowania się jednostek przy dużej zmienności indeksu bazowego, w prospekcie zastrzeżono lekkie różnice między kwotowaniem ETFa a indeksu (tzw tracking error), bo obie wyceny nie są one skorelowane technicznie czy mechanicznie, inaczej niż działaniami animatorów (podmiotów z którymi emitent ETFa ma umowę na robienie płynności i oferty widełek Kupna/Sprzedaży). Zakłada się iż błąd naśladowania indeksu – tracking error nie przekracza zasadniczo 0,1%. Poniżej kurs WIG20 i ETF na WIG20 na pierwszej sesji.

Ważną cecha tego instrumentu dla inwestora jest spread między ofertami kupna i sprzedaży, te wartości pierwszego dnia wahały się od 20gr do 80gr (ok 0,1 do 0,4% wartości). Animatorzy maja zapewniać 1,5%. Czym większa płynność tym widełki powinny się zawężać. Pierwszego dnia obroty przekroczyły 923tys złotych. Kolejna cechą są niskie koszty. Nabycie ETFa to zwykła prowizja maklerska jak od akcji, którymi handlujemy na co dzień, prowizja nie przekraczająca na ogół 0,39%. Do tego dochodzą minimalne koszty zarządzania 0,5% od aktywów (fundusze otwarte maja 3-4%) i koszty, te znajdujące się już w cenie ETFa. Nabycie ETFa od strony technicznej niczym się nie rożni od nabywania akcji.

Zaletą ETFa naśladującego indeks cenowy jest zgodnie z FAQ ze strony Lyxora ETFy naśladujące indeksy cenowe wypłacają dywidendy (raz lub dwa razy w roku)., a więc w odróżnieniu od kontraktu terminowego (Futures) czy MiniWIG, w ETF uwzględniane są dywidendy, wypłacane ze spółek wchodzących w zakres indeksu bazowego i powiększają one majątek funduszu. Stąd dzisiaj to tajemnicze 262zł, które zdziwiło wielu inwestorów. ETF raz w roku koryguje wartość jednostki, poprzez wypłacenie ekwiwalentu dywidendy (średnia ważona dywidend które wypłaciły spółki z WIG20), co z kolei daje 2-5% dodatkowego dochodu względem indeksu cenowego jakim jest WIG20, a więc wynik – stopa zwrotu ETFa powinna znajdować się powyżej wyniku samego indeksu. Jest to szczególnie ważne w sytuacji gdy rząd naciska na duże dywidendy, spółek krajowych, a mamy ich w WIG20 sporo w tym KGHM czy PKO BP.



You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

3 Responses to “Pierwszy dzień z ETF WIG20, już za nami.”

  1. Brakuje wspomnianego w tekście wykresu.

  2. Dzięki za jasne przekazanie informacji.
    Niestety jestem rozczarowana ETFem, bo okazuje się, że równie dobrze będą mogli inwestować w pieluszki Pampers a swapem zapewnić naśladowanie WIG 20. Licencja na WIG 20 ma więc wyłącznie charakter marketingowy, sprzedażowy – dla Kowalskiego, któremu będzie się wydawało, ze kupuje faktycznie 1/10 indeksu WIG20. Zresztą, wystarczy posłuchać wypowiedzi w mediach, że już to się dzieje.Bo kto będzie czytał prospekt, zwłaszcza jego część ogólną, w której jest napisane, ze nawet ten najnowszy nie gwarantuje, że informacje tam ledwo ukazane – są jeszcze aktualne? Że prospekt nie jest zaproszeniem do zakupu. Tak się zastanawiam, co w takim razie jest? Że przed zakupem, mam się skonsultować z prawnikiem, doradcą inwestycyjnym, określić ryzyko walutowe, prawne. Emitent ETF zabezpiecza się swapem u swojej Spółki-Matki SocGen. Produkt siedzi więc w jednej korporacji.
    Dla mnie jeszcze bardziej ryzykowny instrument niz dotychczasowe struktury na naszym rynku.
    Niestety nie kupuję tego…

  3. I jeszcze. Tak naprawdę nie bardzo wiem po co miałabym się konsultować z jakimikolwiek osobami – maklerami, prawnikami, doradcami, bo w prospekcie jest napisane, że za wszystkie informacje odpowiadają wyłącznie osoby wskazane w prospektach z nazwiska.
    Można więc sobie równie dobrze darować wszelkie szkolenia na temat ETF (jakby ktoś przypadkiem usłyszał, nie to co powinien, opatrznie zrozumiał konstrukcję instrumentu itp, itd)

    Po raz kolejny – Kowalski ma wiedzieć co kupuje,bo to jego kasa bla, bla, bla… ale ciekawa jestem na podstawie czego…?