Autobiografia – czyli moja historia finansowa w skrócie.

Aktualizacja po 5 latach 2015.03.17: Wiele się zdarzyło od tego czasu gdy pisałem to co poniżej, i ja teraz też jestem już starszy. Obecnie mam 40 lat ale spełniłem swoje największe marzenie. Mam rodzinę i dzieci, całkiem sympatyczny dom 170m2 wraz 1000m2 działeczką do tego hektary lasu i pól (jakieś 700tys). Nie udało mi się tylko zostać wolnym finansowo w wieku 40 lat. Ale tutaj daje sobie te 10-15 lat jeszcze do osiągnięcia celu. Największy błąd w inwestycjach to „zaufanie w zarządzających” zarówno Opera3GR FIZ jak i Investors FIZ okazały się klapą. Strata nie była wielka ale oba fundusze niby profesjonalnie zarządzane a jednak wyszła katastrofa. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu by inwestować pasywnie i przestać „wróżyć” i „wierzyć w magię”.

Moje portfele EDCA (juz jest) , IKZE i IKE (za chwilę) będą publikowane. Oczekuje stabilne 8% rocznie.

Obecnie tez daje sobie 10 lat na pozbycie się długów wynikających z budowy domu oraz zebraniu dodatkowych 250tys złotych i zostaniu oficjalnym milionerem aktywów netto.

———————————————————————————————————————————————————-
Od czasu do czasu dostaje pytania. Kim jesteś ? Dlaczego uważasz ,że twoje rady są dobre, nie publikujesz portfela, może jesteś studentem teoretykiem ? Macie racje… jak można zaufać komuś kto pisze blogi z reklamami. !!! Dlatego opisze wam dziś moja walkę z finansami i inwestowaniem.
<



Dawno dawno temu gdy zacząłem pracę, o oszczędzaniu nie wiedziałem zbyt wiele. Mój tryb życia to typowy NIESTETY schemat dla młodego człowieka. Poznawanie lokali/klubów od Blue Velvet po Grand Zero (oba zresztą dziś w Warszawie już nie istnieją). Spotkania, piwka, taksóweczki do tego gadżety laptopy, komórki i to nie byle jakie i …. po 3 latach zmianowej, przyzwoicie płatnej pracy i tak skończyłem z efektownym -20tys PLN na koncie i kilkoma tysiącami na karcie kredytowej. To jest jeden z powodów dla których pokochałem blog Pier*****e kredyty jest tam niemal idealna kopią moich doświadczeń, ba nawet z autorem mamy podobny zawód. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Otrząśniecie przyszło nagle…. życie wyciekało przez palce, te weekendowe kace, te towarzystwo z którym się bawisz i tak szybko Cię zapomni, gdy znikniesz z jednej, drugiej, trzeciej, imprezy. Czas było zacząć działać. Pierwszy cel to pozbyć się tych cholernych kredytów. Sama obsługa odsetek rocznie pochłaniała gigantyczną forsę, co najmniej miesięcznej wycieczki do Afryki. Do dziś nie rozumiem jak to możliwe iż 20tys zadłużenia zrobiłem w 3 lata, podczas gdy po zdyscyplinowaniu (bez dziadowania) spłaciłem to w kolejne 3 lata później. Przez te 3 lata zadłużania i 3 lata spłacanie przehulałem dobre 50tys psu w budę (które mógłbym mieć po 6 latach pracy). Ach….

W momencie gdy kończyłem już walczyć z kredytami poznałem przeuroczą dziewczynę, która 2 lata później została moja żoną. Wtedy gdy wiedziałem już jak walczyć z finansami, obiecałem sobie iż za 10lat wybuduje własny dom i nie na kredyt. I wiecie co ….. w sierpniu 2010r. minęło 10 lat małżeństwa, mamy dwójkę uroczych dzieciaków ….. a ja zacząłem budowę tego wymarzonego domu. Jestem dumny z tego zrealizowanego planu. Jednak nadal uważam się tylko za, „nie biorącego” kredytoholika.

Mam fundusze „Spokojnego Snu”, o których będzie jutro duży artykuł, a które dają mi spokojny sen i bezpieczeństwo, jakiego wiele rodzin czy ludzi dziś nie ma, a często tylko przez własna głupotę.
Co do portfela:
10tys w Allianz MiŚS, a w eMaklerze cały zestaw instrumentów od obligacji korporacyjnych, o nich tez będzie osobny artykuł, bo to ciekawy instrument, po certyfikaty FIZów i akcje z NewConnect.


Oczywiście spora jego część, trafi na budowę taki był cel, ale mam nadzieje ,że JA razem z Wami, utworzymy sobie nowe własne portfele inwestycyjne by życie stało się lepsze i można realizować cele (dziś moim celem jest po ćwierć miliona dla dzieci na 18 urodziny) …. a kredyty konsumpcyjne ….. do diabła z nimi !!!


You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

5 Responses to “Autobiografia – czyli moja historia finansowa w skrócie.”

  1. Fajnie napisane. Szczęśliwie nigdy nie miałem żadnego kredytu, ale mam podobne cele (ćwierć miliona dla dziecka, które właśnie się urodziło) i budowa domu dla rodziny. Życzę wytrwałości

  2. Ja swój plan już opracowałem. Będzie o tym oczywiście wpis. Mam nadzieje nawet ,że będzie to ćwierć miliona indeksowane o inflacje. Jak to zrobić tez będzie wpis, więc zapraszam. Przy okazji, robisz kawał dobrej roboty Marku z tym swoim Zegarem Długu.

  3. Świetny pomysł z tym dla dzieci. Do dziś nie mogę zrozumieć czemu ludzie narzekają, że zaczynali od zera a potem dzieciom oferują to samo. Słynne powiedzenie „Chcesz mieć? to sobie zarób”. Według mnie nie powinno się robić dziecka jeśli nie jest się w stanie zapewnić mu się min. 1kg złota na osiemnastkę. Nie mieszkamy w chinach zw domach z gliny. W tym kraju potrzeba pieniędzy by godnie żyć. Oczywiście Są dzieci co sobie poradzą w życiu, nabędą jakiś talent, zarobią nawet miliony, a mogą być takie co skończą dwa kierunki studiów i będą bezrobotni. Ile by się łatwiej im żyło mając 250 tys na start! Od samego początku trzeba uczyć dzieci, że w życiu chodzi tylko o pieniądze po szkole. Uczyć ich myśleć finansowo i od nastu lat zarabiać. Pies drapał piątki. Zarób każde 100zł w Internecie a np. potroję ci zarobki. Najgorsze jest w naszym społeczeństwie to,że każdy myśli o sobie, swojej d*pie i pracuje na siebie, dla siebie klepiąc biedę. Przecież mogła by rodzina zamieszkać w domku a domy z bloków wynajmować, połowę dochodów odkładać, a pieniądze mnożyć. Ale po co, każdy żyje odzienie od 1 do 1 i patrzy tylko na swoje. Z rodziną to chyba się tylko na zdjęciu dobrze wychodzi. Kiedyś ludzie potrafiły się łączyć w grupy i zdobywać pożywanie. Dziś nikt nikomu nie pomaga, każdy tylko poczucia i skazuje z góry na niepowodzenie. Życzę wszystkiego najlepszego, by twoje dzieci pomnożyły pieniądze i odwdzięczyły się za taką pomoc. Żebyś nigdy nie musiał występować do nich o alimenty mimo takich pieniędzy (ale to raczej Ci nie grozi). No i uważaj na hiperinflacje, mojej siostrze tak przepadły 2 miliony odkładane przez babcię. Lepiej chyba te 20% inwestować w obligacje lub złoto na taki okres czasu.

  4. Spokojnie … inflacja jest w wycenie fundamentalnej spółek, a pozatym zawsze częścia portfela moga byc obligacje na WIBOR a ten zawsze bije inflacje papierową. Zasadniczo wystarczy unikac długów a oszczędności sie zrobia. Kluczem jest zmiana mentalnosci na kupuje to na co mnie stać.

  5. młody125 napisał:

    Witam
    Gratuluję zmiany podejścia do finansów i aktualnej wiedzy w tym zakresie.

    Ja kredytu jeszcze na oczy nie widziałem i nie zobaczę. :)

    Mój portfel zmienia się co chwilę, w zależności od tego co jest atrakcyjne. Aktualnie zaczynam, częściowo inwestować spekulacyjnie w Grecji.

    ps. W mbanku 8 tyś nie pracuje na siebie, chyba, że na dniach będzie wydawane :>